Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 591 komentarzy

Krukowisko

Krzysztof Szotowicz - Wolnomyśliciel, jak kot chadzający najchętniej własnymi ścieżkami po lesie myśli ludzkiej.

Reset długów? Wolne żarty!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy dojdzie do resetu długów? Myślę, że nie ma na to szans, a pojęcie państwo już teraz przechodzi do historii.

Kilka dni temu w polskich mediach pojawiła się wiadomość że polski dług publiczny właśnie przekroczył wartość 1 000 000 000 000 zł, czyli 1 bilion złotych (około 245 mld USD). Do tejże wiadomości, zwykle dołączony był uspokajający komentarz, że w porównaniu z innymi krajami relacja długu do PBK nie prezentuje się najgorzej, bo wynosi tylko około 57 % naszego rocznego budżetu (!!!), gdy w takich Stanach Zjednoczonych Ameryki wynosi już 103%, we Francji 93 % a w Grecji aż 211%. Przyznać trzeba że wielkości te, to już są kwoty astronomiczne i wielu zaczyna powątpiewać, czy takie długi będą kiedykolwiek spłacone. Pojawia się też drugie pytanie, komu te gigantyczne góry pieniędzy powinny być spłacone? Na drugie pytanie odpowiedź jest dość prosta – bankom prywatnym, a właściwe osobom, które te banki posiadają. Zależności te wynikają z bardzo rozpowszechnionego w świecie sposobu bilansowania budżetu państwa poprzez pożyczki zaciągane w bankach komercyjnych. W polskiej Konstytucji istnieje nawet taki zapis, który zakazuje zaciągania zobowiązań w Banku centralnym – czyli w rzeczywistości dodrukowania pieniędzy bez pokrycia. Jednak żeby było śmieszniej, to banki komercyjne wcale nie posiadają tych pieniędzy, które państwo zobowiązuje się spłacić. Banki w momencie udzielania pożyczki – kreują dodatkową masę wirtualnej gotówki do ogólnej puli będącej w obrocie. Nie chcę teraz wnikać w szczegóły całej operacji, bo po pierwsze nie jestem ekonomistą, a w internecie dociekliwi czytelnicy znajdą wyczerpujące wyjaśnienia tego mechanizmu, napisane przez profesjonalistów. Jednak w zarysie tak mniej więcej to wygląda. Żeby było straszniej, to NBP musi też zaciągać pożyczki w bankach komercyjnych na emisję gotówki wynikającej ze wzrostu PBK, czyli kilkanaście miliardów zł rocznie.

Pierwsze pytanie: czy te zobowiązania będą kiedykolwiek spłacone, jest w mediach traktowane jakoś tak po macoszemu. W zasadzie, to nikt nie przyjrzał się bliżej temu zagadnieniu, a nawet pojawiają się głosy, że w momencie, kiedy wielkość zobowiązań do spłacenia, będzie kuriozalnie wielka, tzn kiedy nikt nie będzie traktował poważnie możliwości spłaty, to wówczas nastąpi tzw reset finansów i w domyśle, te wszystkie długi zostaną wyzerowane. Myślę, że taki scenariusz miałby choćby cień prawdopodobieństwa, gdyby wierzycielami były jakieś ponadnarodowe instytucje – np. Bank Światowy, albo MFW. Wtedy rzeczywiście – w trosce o ciągłość cywilizacji (tak, tak), może i kraje dogadałyby się żeby skreślić wszystko co pod kreską. Kiedy jednak pożycza osoba prywatna? Robi to nie dla misji ratowania bieżącego budżetu jakiegoś państwa, ale dla zysku. Dla korzyści. Pomijam już kuriozalny mechanizm kreacji pieniądza przez wierzyciela, bo w sumie to oni nie pożyczają niczego swojego, ale korzystają z prawa nadanego im przez państwo czyli dłużnika (!!!), do kreacji pieniądza. Liczy się podpisane ZOBOWIĄZANIE, DO ZWROTU ŻYWEJ GOTÓWKI. Były w historii przypadki ogłoszenia niewypłacalności przez państwo, ale zawsze kończyły się przy stole negocjacyjnym, bo wierzyciel ma prawo do konfiskaty wszelkich dóbr poza granicami dłużnika, więc to się nikomu nie opłaca. Chyba tylko Islandia wywinęła się jakoś sianem, ale szczegółów nie znam. Jeżeli ktoś jest zorientowany chętnie poczytam.

 

Zawsze przy podawaniu wielkości długu publicznego, określa się stosunek długu do budżetu rocznego danego państwa, tak aby pokazać, że przynajmniej teoretycznie, to państwo jest w stanie takie zadłużenie spłacić. Spłacić oczywiście gotówką pochodząca z podatków, a podatki, z obrotu gospodarczego obywateli. Nie wiem jakie są zapisy umowy na zaciągnięcie zadłużenia przez skarb państwa w bankach komercyjnych, tzn nie wiem jakie są zabezpieczenia spłaty zobowiązania. Domyślnie zapewne przyjmuje się gotówkę, ale jestem pewien, że są tam też inne opcje w postaci elementów trwałego majątku narodowego. Moja pewność wynika z prawdopodobieństwa wybuchu konfliktu na skalę światową, o czym piszą już nie tylko zwolennicy teorii spiskowych. W takim przypadku, obrót gospodarczy i tym samym podatki spadają na łeb. To, co w tej chwili przynosi duże zyski, w sytuacji wojennej może być nic nie warte. I co wtedy? Jak wierzyciele uzyskają spłatę zobowiązań? Oczywiście będzie się to odbywać w postaci przejęcia trwałych składników majątku narodowego. W czasie wojny fabryka samochodów, albo telefonów komórkowych może być niewiele warta, ale np. złoża bogactw naturalnych już tak, albo grunty. Gdyby państwo posiadało środki do pozyskania swoich bogactw naturalnych takich jak np. węgiel – cennego w czasie wojennym, z uwagi na łatwość uzyskania z niego energii, to mogłoby spłacać zadłużenie zyskiem ze sprzedaży węgla, ale skoro to państwo zamknęło większość swoich kopalń w ostatnich 20 latach, to odda prawa do eksploatacji złóż węgla. Proste.

Przyjmując obecną wielkość długu publicznego Polski, to na spłatę tych 250 mld USD pójdą i Lasy Państwowe i złoża miedzi, węgla, wszystkie tereny należące do skarbu państwa i pewnie jeszcze coś na dokładkę. Musze dodać, że w sytuacji zawieruchy wojennej, a w zasadzie po zawierusze, wszyscy mieszkający w domach i lokalach o nieuregulowanej hipotece, będą zmuszeni opuścić swoje domy.

Myślę, że skoro już wyjaśniłem z grubsza kwestę zadłużenia, można się pokusić o określenie, kiedy dług osiągnie kuriozalną wielkość a co za tym idzie kiedy runie gospodarka światowa, a to chyba jest oczywiste, będzie zapalnikiem wybuchu wojny światowej. Myślę, że najlepiej obrazują to wykresy np. taki:

Albo taki:

Niestety wszystkie grafiki, jakie pojawiły się googlach po wpisaniu hasła „global debt chart” pokazują wykresy kończące się na roku 2012. Dlatego aby zobrazować bieżący stan można posiłkować się stroną http://www.nationaldebtclocks.org/#home gdzie podają bieżące dane dla poszczególnych krajów. Już pobieżne porównanie danych z roku 2010 z aktualnymi, pokazuje że mamy do czynienia ze wzrostem asymptotycznym. A to oznacza, że chwila prawdy jest naprawdę bliska.

KOMENTARZE

  • Powinien być już dawno
    Gdzieś się doczytałam, że wśród żydostwa, które od zawsze uprawiało lichwę, istniał zwyczaj, że co 7 lat wszystkie niezapłacone długi były umarzane, co zapobiegało sytuacji jaką mamy w dniu dzisiejszym. Zapewne pozostałością jest ,,ułaskawienie" konta kredytobiorcy co 7 lat, przynajmniej w Kanadzie: jeśli ktoś nie spłacił kart kredytowych i uniknął ściągnięcia długu, po siedmiu latach dług zostaje umorzony i konto jest czyste. Nie dotyczy to jednak hipotek czy pożyczek na edukację.

    Ironią jest, że tylko niespłacone długi przyczyniają się do wytworzenia realnych pieniędzy, tych niespołaconych właśnie.

    Szwindel polega na tym, że w umowie o hipotekę np. nie ma umowy coś ( konkretnego) za coś, a jest dom za nic, za pieniądze, które nigdy nie istniały. Podobno niektórzy wygrali z bankami, które chciały przejąć ich domy, posługując się takim argumentem i swoich domów nie stracili, ale sądzę, że to operacja bardzo trudna do przeprowadzenia. Podobnie, w USA np. nie ma żadnych przepisów stanowiących podstawę do konieczności płacenia podatków, choć wszyscy myślą, łącznie z pracownikami ich skarbówki, że takie przepisy istnieją. No ale spróbuj nie płacić podatków! I jak tu nie twierdzić, że państwo jest opresyjne w stosunku do obywateli?
  • @
    http://voxeu.org/article/sovereign-debt-relief-and-its-aftermath-1930s-1990s-future

    USA w '46 miałby przeszło 120% PKB długu, gdyby UK w '34 nie odpisano 24% długu przez USA to po wojnie ....
    Zwracam uwagę na Polskę która w '34 roku była zadłużona w USA.
  • @Lotna 19:14:06
    //Gdzieś się doczytałam, że wśród żydostwa, które od zawsze uprawiało lichwę, istniał zwyczaj, że co 7 lat wszystkie niezapłacone długi były umarzane,//

    Nie tylko wśród żydostwa.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Debt_relief
  • Objaśniam:
    cyt:
    "Chyba tylko Islandia wywinęła się jakoś sianem, ale szczegółów nie znam. Jeżeli ktoś jest zorientowany chętnie poczytam."

    Prosze sobie wyobrazić, że człowiek jest jak pszczoła. A wypracowaną nadwyżkę dóbr mód, zabiera pszczołom pasożyt. Czyli mocny inteligentny władca pszczół, którego pszczoły nie podejrzewają o to w czasie lata gdy żyją, bo im nawet robi domek kolorowy, by do niego trafiać z transportem miodu w pyszczku. A zimą władca daje im substytut do przetrwania w postaci cukru, zabierając miód. Te pszczoły które poznały oszustwo, nie przekażą tajemnicy szwindlu pokoleniom w następnym sezonie, bo pszczółki żyją jedynie miesiąc. Władca pszczół to oszust, ale nie jest w stanie odebrać pszczołom to, co w swoim życiu latem zjedzą z kwiatka na polu.
    Władca bankowy pszczół, wymyśla też jeszcze większe oszustwo. Po zabraniu miodu przekazuje pseudo inteligentnej królowej ula, że zna prawo natury, a jest jedynie oszustem i oznajmia, że za miód który zjedzą w lecie z jego rzekmo kwiatków, cały ul będzie musiał zapłacić oprocentowanie i to będzie dług publiczny ula. - Ten zabrany miód. Który pomimo tego że został zabrany, trzeba go oddać bo jest długiem.

    Efektem takiej teori jest kradzież, a rzekomy dług publiczny, to ewidencja wartości kradzieży. A teoria długu publicznego polega na tym, że zewidencjonowaną wartość kradzieży, nazywa się długiem publicznym i należy to oddać, ale w kierunku ujemnym. Czyli poszkodowany oddając dług publiczny dobrowolnie musi jeszcze raz zapłacić złodziejowi taką wartość, jaką złodziej mu ukradł.
    Reset długów, to po prostu pełna prolongata i zgoda na dalsze okradanie, bez udzielania kary za to, co zostało ukradzione. Np w postaci zwrotu mienia lub wartości ukradzionych.

    Islandia wcale nie wywinęła się sianem, bo spłaca długi, ale w wolniejszym tempie. Nadal ma instytucję z zaciąganiem pożyczek, a nie darmową emisję dopasowaną do produkcji i handlu.
  • Jeszcze co do Islandii
    Islandia nie zrobiła ostrego cięcia, by tym indywidualnym ludziom którzy mieli kredyty, darować dalsze spłaty od razu sztywnym dekretem. Zaś dla rekompensaty tym którzy kredytów nie posiadali, powinna być robiona ukierunkowana emisja nowych pieniędzy. A po upływie określonego czasu matematycznie określonego, ludzie powinni być traktowani jednakową miarą w przypadku emisji pieniędzy dla nich, po odliczeniu stosownego czasu dla tych, którzy mieli kredyty do spłat.
    Tego nie wprowadzono, bo reforma jest ciapowata, stworzona przez ludzi starego establiszmentu.
    Zaś w stosunku do rzekomego zadłużenia państwa, co nazywa się kradzieżą, powinno być odrzeknięcie się jakichkolwiek spłat zadłużeń dla banków nie islandzkich, wraz z edukacyjnym orzeczeniem dla bankierów, by nauczyli się poprawnych teorii ekonomicznych.
    Islandia tak nie zrobiła, więc nie ma tam żadnej reformy, tylko ściema z jakimś łagodnym przepoczwarzaniem się systemu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej